Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Za pierwszym razem nie wyszło, dokonam tego za drugim.
Uzbrojona w cierpliwość, kubek z gorącą kawą i kocykiem, chwyciłam laptopa i z zadowoloną miną zadałam sobie pytanie: Dobra Arweno, co dalej?
Zacznę od lekkiego zarysu swojej postaci.
Mam na imię Karolina, wolę jednak, żeby ludzie zwracali się do mnie Arwena. Mieszkam w okolicy cudownego Trójmiasta. Kocham to miejsce, morze... coś wspaniałego!
| fot. Arwena |
Może nie będę zbytnio oryginalna, pisząc, iż lubię czytać książki, słuchać dobrej muzyki [czytaj Michael Jackson albo muzyka filmowa], ale taka jest prawda. Sprawia mi to ogromną radość i pozwala przetrwać w cięższych chwilach.
Do pasji z pewnością mogę zaliczyć również dziennikarstwo sportowe.
I w tym oto momencie myślę, że należałoby poruszyć jedną z ważniejszych kwestii:
O czym będę pisać na blogu?
Początkowo chciałam mocno zawęzić tematykę, skupiając się tylko na opisywaniu wybranego hobby np. o fotografowaniu, o moim kochanym Tolkienie czy na pokazaniu Wam mojej przygody z dziennikarstwem. Po dłuższej chwili stwierdziłam, że tak naprawdę nie dam rady ograniczyć się do jednej kwestii. To stanowczo za mało. Nawet teraz, gdy jestem w trakcie pisania tego wpisu, mam tyle myśli w głowie, że nie wiem na co się zdecydować. Chciałabym tyle rzeczy opisać, pokazać i podzielić się z Wami wieloma przemyśleniami...
Sami widzicie, że nie sprawdziłabym się w roli tematycznej blogerki. Podjęłam więc tak zwaną męską decyzję i postanowiłam stworzyć otwarty dziennik/pamiętnik. Na tym blogu będę poruszała wszystkie kwestie, które wzbudzą we mnie emocje, uznam za tyle ciekawe, by się nimi z Wami podzielić. Z wpisu na wpis postaram się opowiedzieć więcej o sobie. Myślę, że opiszę również dokładniej swoją przygodę z pisaniem dla profesjonalnego portalu sportowego oraz podzielę się wrażeniami z próby bycia "dziennikarką".
W opisie bloga napisałam: wszystko i nic, bo... taka jest prawda. Treści, które zamierzam tu publikować, będą z każdej dziedziny, z każdego tematu. Może ktoś uzna ten blog za ciekawy, a inna osoba stwierdzi, że nie ma tu nic godnego uwagi.
Zrozumiem i uszanuję
Tworzę tego bloga dla siebie. To mój sposób na rozmowę ze światem i przekazanie swoich myśli. Jeżeli komuś się jednak spodoba mój monolog (choć jestem otwarta na dialog), doda mi to kolejny powód by uśmiech zagościł na mojej twarzy...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz