Hmm problem pojawia się już na samym początku mojej przygody z blogowaniem... Jak tu właściwie zacząć? Cóż, wiadomo, powinnam się przedstawić. Problem w tym, że jednocześnie chciałabym Wam powiedzieć wszystko o sobie, a jednak otoczyć się w magicznej chmurze tajemniczości, pozostawiając nutę niedopowiedzenia...
Od czego zacząć? ? ? ????
Chyba od przyznania się do błędu. Do założenia tego bloga namówił mnie mój najlepszy kumpel, który co tu dużo kryć, jest dla mnie jak brat, którego zawsze chciałam mieć. (O, jest dobrze, już zaczynam Wam coś sobie mówić). Początkowo niechętna Arwena, z czasem zaczęła się przekonywać do tego pomysłu. Mój przyjaciel uważał, że jestem na tyle interesującą osobą, że poradzę sobie z prowadzeniem bloga.
Spokojnie, jestem osobą skromną.
Nie uważam, żeby miał rację co do pierwszego, ale cóż, przyznam się bez bicia, że w duchu zgodziłam się, że blogowanie to łatwizna. Tak, Ł A T W I Z N A.
Ehhh.... Nic bardziej mylnego.....
Pierwszy post, jak chciałam tu zamieścić miał być po prostu o mnie:
- kim jestem
- co lubię robić
- dlaczego zdecydowałam się na bloga
- no i najważniejsze: o czym będę pisać?
I tu wreszcie dochodzimy do jednego z ważniejszych podpunktów. Ten blog to forma mojej rozmowy z ludzkością. Zależy mi tylko na tym, by ktoś mnie wysłuchał (w tym wypadu przeczytał). Chciałabym pisać dla kogoś. O czym? o W S Z Y S T K I M. Myślę, że dokładniej o tym opowiem w następnym poście. Tutaj jednak chciałabym podkreślić, że ten blog będzie też swego rodzaju pamiętnikiem. Znajdzie się tu wszystko to, co jest dla mnie ważne.
Pierwszy post i już przynudzam? Oby nie.
Pierwsze koty za płoty. Obawiałam się tego wpisu, ale wiecie co? W sumie nie było tak źle...Choć nadal uważam, że blogowanie to jednak ciężka sztuka.
Co najważniejsze: Dzięki temu pisanie sprawia mi jeszcze większą radość. To mi się podoba... :)
fot. Arwena

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz